Rok 1940. Stettin tętni życiem. Przyjęcia, koncerty, teatr – wszystko działa, wszystko gra. Miasto oddycha kulturą, jakby wojny nie było. Po ulicach spacerują Niemcy: dobrze ubrani, spokojni, zadowoleni. Rozmawiają, śmieją się, odwracają wzrok. Bo obok, tuż przy nich, przemykają inni – ci bez błyszczących brosz w klapach, za to z naszywką z literą „P”. Cienie. Ludzie, których lepiej nie widzieć.
Do tej właśnie przestrzeni – miasta pozornie normalnego, a moralnie pękniętego – zaprasza czytanie performatywne książki Sylwii Trojanowskiej „Żona nazisty”, zarejestrowane 16 grudnia 2025 roku w siedzibie Stowarzyszenia Kamera.
To nie jest historyczna pocztówka ani grzeczna lekcja z przeszłości. To opowieść o codzienności, która trwa mimo zła. O wygodnym życiu obok systemu przemocy. O wyborach, które nie zawsze są heroiczne, za to zawsze coś kosztują.
Reżyser Arkadiusz Buszko prowadzi narrację precyzyjnie, bez patosu i bez taryfy ulgowej dla widza. Forma czytania performatywnego pozwala skupić się na słowie, emocji i napięciu, które narasta między bohaterami – i między przeszłością a współczesnością.
Na scenie wystąpili:
Magdalena Myszkiewicz, Marta Łągiewka oraz Michał Przybyszewski, tworząc wielogłosową, przejmującą opowieść o świecie, w którym normalność bywa najbardziej przerażająca.
Warstwę multimedialną przygotowali Anna Wiśniewska i Krzysztof Kuźnicki, subtelnie dopełniając narrację obrazem i dźwiękiem, bez dominowania nad tekstem. Za obsługę techniczną odpowiadał Jakub Romanowski.
Produkcja wydarzenia: Stowarzyszenie Kamera.
📽 Rejestrację czytania performatywnego, zrealizowaną w siedzibie Stowarzyszenia Kamera, można obejrzeć online – zapraszamy do zapoznania się z zapisem tego wydarzenia i powrotu do opowieści, która nie pozwala pozostać obojętnym.
Czytanie performatywne „Żony nazisty” zostało zrealizowane w ramach projektu „Portrety miasta – cykl wydarzeń kulturalnych”, współfinansowanego z dotacji Miasta Szczecin.
To kolejny portret miasta – nieupiększony, niewygodny, ale potrzebny. Bo historia nie zawsze krzyczy. Czasem po prostu spaceruje ulicą, udając, że nic się nie dzieje.































